Pierwsze zakupy zrobione

Miałem wrzucić kolejne analizy spółek, szczególnie z WIG20, które mogłyby dać konkretne stopy zwrotu, ale w zasadzie wszystkie zdrowe spółki z tych największych mają teraz bardzo atrakcyjne ceny, a czytanie raportów, które tworzone były w zupełnie innym otoczeniu gospodarczym nie ma sensu. Zacząłem z ciekawości czytać sprawozdanie roczne CCC.

Ten gigant handlu obuwiem, mocno rozpychający się na rynku głównie centralnej i wschodniej Europy w pewnym momencie wyceniany był przez rynek na niewiele ponad 1mldzł przy prawie 6mld zł rocznego przychodu. Po kilkudziesięciu stronach stwierdziłem, że nie ma to sensu. Spółka i bez ostatnich zawirowań miała dość trudną sytuacje zadłużeniową CR na poziomie 0.99, całkowite zadłużenie 84% i Z’’ Score Altmana na poziomie 3,68 (wg stockwatch.pl). Do tego bardzo mocno inwestowała w ostatnim roku w powiększenie obszaru działalności, co teraz niestety musi odbić się czkawką. W obecnych czasach kupno kolejnej pary butów nie będzie priorytetem, ponadto osłabienie polskiej waluty oznacza wyższe koszty zakupu towarów. Teraz raczej będzie miała miejsce walka o przetrwanie firmy, a nie planowany rozwój. Walka może oznaczać zamykanie nierentownych punktów sprzedaży, co generuje koszty. Dobrą wiadomością jest fakt, że insider czyli główny akcjonariusz Dariusz Miłek kładzie na stół sporą gotówkę w zakładzie o przetrwanie firmy. Każdy jednak powinien mieć świadomość, że CCC to imponujące dzieło jego życia i nie łatwo taki temat odpuścić. Niemniej jeśli firma przetrwa z pewnością obecna cena akcji jest dobra, dla mnie jednak zbyt duże ryzyko.

Ostatnio dokupiłem trochę PGE (analiza tu tu i tu) uśredniając moją kosmiczną cenę zakupu. Jeszcze nigdy nie miałem takiej straty na pojedynczym walorze, ale widząc co dzieje się z cenami emisji co2, trudno przypuszczać, że cena akcji nie jest atrakcyjna. Przypominam, że w ciągu ostatnich 4 lat firma zakończyła program inwestycyjny warty 34 mld zł.  Sama inwestycja w dwa bloki w Opolu to 11mld, a kapitalizacja PGE to obecnie 7mld zł. Kupno EDF kosztowało 4,27mld zł, a były to twarde i pożądane aktywa, o czym pisałem wcześniej, dodatkowo dzięki EDF PGE otrzymał warte 1mld zł prawa do emisji co2, które sprzedała. Wtedy wielu ludzi mówiło, że to bardzo zła decyzja, ale przy obecnych cenach emisji okazuje się że taka zła nie była. Mam też cichą nadzieje (nadzieja to najgorsza rzecz jaką można mieć na GPW) że w związku z osłabieniem ogólnej koniunktury EU trochę odpuści temat zielonej energii, co wydaje się dyskontować rynek emisji co2. Taka polityka EU w dużej mierze zamiast likwidować trujący przemysł, wyeksportowała go do krajów , które limitami się nie przejmują, efekt dla środowiska zerowy, dla wpływów podatkowych i miejsc pracy jak najbardziej widoczny. Należy pamiętać że i Włosi i Niemcy mają dużo elektrowni węglowych, a ich gospodarka będzie potrzebowała jakiejś stymulacji.

Z nowych nabytków wpadło też trochę akcji PKOBP, które jest niemal historycznie tanie, a będzie wypłacać sowitą dywidendę, coś koło 6% przy obecnym kursie. Oczywiście można obawiać się że obniżenie stóp procentowych i zawirowania na rynku wpłyną negatywnie na wycenę Banku, ale miał on zawsze bardzo zdrowe finanse, niski odsetek złych kredytów i w obliczu mocnych zawirowań na rynku jest bankiem do którego bezpiecznie będzie zanieść oszczędności. Trudno sobie wyobrazić, że BKOBP mogłoby upaść.

Kolejnym nabytkiem są akcje Orlenu również pod dywidendę, która może wynieść około 6% przy obecnym kursie. Ponadto firma na koniec roku miała 6mld zł w kasie, roczny zysk netto na poziomie 4,3 mld zł i ponad 111mld zł przychodu. Całość rynek wycenia na 21mld zł, a do tego największą pozycję w strukturze kosztów z działalności operacyjnej stanowią koszty zużycia materiałów i energii, głównie ropy naftowej (wiadomo co się teraz dzieje z cenami ropy) i innych chemikaliów wykorzystywanych w procesach technologicznych, ponadto spółka również będzie beneficjentem spadających cen certyfikatów co2. Do tego cena akcji Orlenu jest na poziomie sprzed 10 lat, a myślę że każdy kierowca jest w stanie ocenić jak bardzo ta firma się zmieniła.

Podsumowując robię zakupy, ale dość ostrożnie. Dopuszczam możliwość, że spadniemy jeszcze niżej, bo jest duże prawdopodobieństwo, że wiele gospodarek świata będzie niemal zamkniętych na kolejne tygodnie i wszystko się za szybko nie skończy. Trudno sobie też wyobrazić, że nagle w telewizji powiedzą że wirusa już nie ma i ludzie zaczną od razu żyć po staremu. Pewnie minie wiele miesięcy zanim wszystko wróci do normy, a z nią do normy wrócą zyski w firmach. Myślę też, że giełdy, a zwłaszcza GPW trochę za mocno i za szybko odbiły (w ostatnim tygodniu GPW była najmocniejsza na świecie i zyskała 11% w tydzień) i że może nas czekać kolejna fala wyprzedaży.

Niemniej fundamentalnie jest tanio. Nie patrząc już na zyski czy dywidendy, same twarde aktywa firm są bardzo przecenione. Myślę że jakby zamknąć PGE i zacząć sprzedawać infrastrukturę, to po spłaceniu długów zostałoby więcej niż te 7mld zł. W czasie kryzysu w 2008r. akcje spadały, ale z kosmicznych poziomów, wszystko wtedy było nieprawdopodobnie drogie, surowce, produkty rolne, akcje. Wiele z tych aktywów już nigdy nie osiągnęło tych cen. Teraz nie wypadamy z dziesiątego piętra, teraz spadamy z kilku ostatnich schodków, więc w najgorszym wypadku będzie trzeba czekać kilka lat na wyższe poziomy.

2 myśli na temat “Pierwsze zakupy zrobione”

  1. Nie obawiasz się kupować banków? Osobiście wydaje mi się, że taki PKO BP raczej dostanie negatywną rekomendację od KNF-u (jak i większość banków) w kontekście % wypłacanych na dywidendy stąd podejrzewam, że może być słabo w przyszłości, w szczególności w okresie niskich stóp procentowych.

    1. z dywidendą na PKOBP należy się już pożegnać https://www.bankier.pl/wiadomosc/PKOBP-PKO-BP-SA-Pismo-Komisji-Nadzoru-Finansowego-dotyczace-wyplaty-dywidendy-7849167.html, jednak bank jest na poziomie dołka z 2009r. więc cena dla inwestycji długoterminowej jest poprostu atrakcyjna, nie biorąc już nawet pod uwagę zysków, czy wypłacanych dywidend, a bardziej skale działania. Do tego bank zawsze miał bardzo restrykcyjną politykę kredytową i stosunkowo drogie usługi, dodając do tego że jest państwowy i nie ma szans na upadek, uważam że ryzyko jest małe. Może jeszcze spaść jak cały sektor, ale kupiłem go na długi termin. W 2009r. kryzys dotyczył głównie banków i sentyment był fatalny, a teraz mamy podobną cenę.

Pozostaw odpowiedź admin Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.