Krótko o przesileniu

Wydaje mi się, że właśnie obserwujemy zmianę narracji w podejściu do tematu wirusa. Fajny hasztag #zostanwdomu odbija się czkawką „uświadomionej” części  społeczeństwa. Coś, co było modne i cool teraz okazało się być potwornie groźne, bo #zostanwdomu po kilku tygodniach można zamienić na #patrzJakPadaTwojBiznes. Po FB zaczęła krążyć analiza prawna poddająca w wątpliwość umocowanie rozporządzenia ograniczającego poruszanie się. Coraz więcej na forach frustracji związanych z mandatami za mycie samochodu, albo spacerowanie w parku. Pojawiły się memy wyśmiewające restrykcje. Społeczeństwo ma dosyć, a każda władza boi się gniewu społeczeństwa.

Do mainstreamu przebija się podejście Szwecji, która zupełnie luźno potraktowała temat. Również Dania ogłasza, że już po świętach odpalą gospodarkę, podobnie Czechy. Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej w wywiadzie dla „Die Welt” powiedziała, że toczą się analizy mające odpowiedzieć na pytanie czy specjalne ustawy ograniczające swobody obywatelskie nie naruszają demokracji. Wydaje się to być furtką do ustanowienia możliwości zniesienia restrykcji z pozycji centralnej. Z Włoch i Hiszpanii niemrawo przebijają się promyki nadziei.

Z punktu widzenia inwestora giełdowego, o ile nie nastąpi jakaś druga fala zachorowań, wszelkie dobre informacje powinny być teraz wykorzystywane do dystrybucji. Poszczególne firmy dały niesamowitą stopę zwrotu. Na Orlenie zarobione 20% w dwa tygodnie, Azoty 25% powyżej ostatniego dołka. To są zwroty które z zadowoleniem przyjmuje się w ujęciu rocznym.  

Kurs PGE niemal podwoił się w ciągu trzech tygodni. Z jednej strony oczywiście dlatego, że zostało wdeptane w ziemie spadając z rekordowych 20PLN w połowie 2015r. do 2,5 PLN w apogeum wirusa, ale z drugiej strony należy pamiętać, że już kosztując 10PLN było tanie. Teraz jest otwarta droga do przeprowadzenia bardzo pożądanych przez akcjonariuszy rozwiązań. Nowy prezes już krnąbrnie oświadczył, że sami nie udźwigną atomu i że nie planują dokapitalizowania PGG. Taka wypowiedź gościa, który został posadzony na stołku przy błogosławieństwie grupy trzymającej władzę świadczy, że mógł to powiedzieć nie podkładając głowy. Kilka miesięcy temu to byłoby niemożliwe. Jakoś związki nie podniosły larum po tej wypowiedzi i nie przyjadą palić opon pod sejmem, bo społeczeństwo nie zostawiłoby na nich suchej nitki, bo takie czasy. Powołano pełnomocnika ds. rozwoju firm energetycznych. Wiadomo, że będzie wykonywał polecenia z góry, niemniej oznacza to że coś się zaczyna dziać, że problem został zauważony. Czekamy jeszcze na nową strategie dla PGE, chociaż w z wywiadu z nowym prezesem można się dowiedzieć, że w końcu dostrzegają, że z UE nie da się wygrać i OZE to konieczny kierunek. Ponadto prezes przekazał wspaniałą informacje dotyczącą złoża Złoczew, którego eksploatacja jest sennym koszmarem akcjonariuszy. Oznajmił, że ewentualne otrzymanie koncesji da początek pracom analitycznym nad opłacalnością eksploatacji. Polecam wywiad z prezesem na bankierze dostępny tutaj. Jawi się w nim jak Robin Hood dla poturbowanych akcjonariuszy, aż musiałem poznać jego życiorys. Niestety typowo polityczny wybór. Magister prawa z podyplomówką z energetyki, w branży od 10 lat, wcześniej wojewoda mazowiecki, a jeszcze wcześniej burmistrz dzielnicy Żoliborz. Szkoda. Można się tylko łudzić, że skoro kreśli takie kierunki rozwoju, to znaczy że zostały one zatwierdzone na najwyższym szczeblu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.